Pogoda mroźna, trochę za mroźna na dalszy wyjazd gdzieś za miasto, ale za to było słonecznie i sucho, dawało się jeździć po szutrach. Wybrałem taką trasę, żeby poczuć trochę przestrzeni: po wałach nad Odrą na wysokości Maślic, do ujścia Bystrzycy i dalej, cały czas ścieżką po wałach, do Pracz Odrzańskich.
Zaznaczony fragment to ok. 10 km, ale trzeba oczywiście doliczyć „z i do” domu. W moim przypadku wyszło trochę ponad 30 km, na taką aurę (dla mnie) w sam raz.
Ul. Ślęzoujście, czyli maślickie Piekło Północy. Tędy jest najszybciej na wały i da się przejechać poboczem, więc daruję sobie ścieżki przez park Rędziński.Widok tuż po wjechaniu na wał (tutaj zaczyna się droga po koronie).Zbliżamy się do ujścia Bystrzycy. Można tam łatwo dojechać: tuż za tym zakrętem jest droga schodząca z wału w prawo. Tam trzeba skręcić i później kierować się dalej w prawo, obojętnie czy pierwszą, czy drugą ścieżką. Ujście Bystrzycy do Odry.Rzut oka na Bystrzycę.Wracamy na koronę wału, teraz już wzdłuż Bystrzycy.Na horyzoncie Pracze Odrzańskie.Tu już zaczynają się Pracze.