Ta trasa (Małkowice-Kąty Wrocławskie wzdłuż Bystrzycy) była dla mnie kiedyś odkryciem – długie fragmenty prowadzą tuż nad dziką rzeką, w pięknym lesie, jedzie się bardzo wygodnie (pod warunkiem, że jest sucho). No i jest tam dość blisko z Wrocławia. Moim zdaniem to jedna z najbardziej malowniczych tras rowerowych w tych okolicach.

- Pomarańczowa linia na mapce pokazuje, jak dojechać z Małkowic, przez Romnów do Sadowic, a dalej do Kątów Wrocławskich. W sumie cały zaznaczony odcinek Małkowice-Kąty to ok. 11 km.
- Z Wrocławia do Małkowic najlepiej dojechać szosą przez Smolec, żółta linia na mapie.
- Do Sadowic trasa prowadzi praktycznie cały czas przez las. Później pojechałem już asfaltem, mało ruchliwą lokalną drogą, do Sadkówka, a stamtąd do Kątów nawigując jak najbardziej przez las i wały.
- Do Wrocławia wracałem asfaltem przez Stoszyce, Romnów i Skałkę. W sumie, licząc z Muchoboru, pętla wyszła na ok. 40 km.










Nie jest to oczywiście jedyna ciekawa trasa w tej okolicy. Fajnie poodkrywać różne zakątki, w tym zapomniane mostki nad Bystrzycą, na własną rękę. Z Sadowic, zamiast asfaltem, można np. poturlać się przez łąki, trochę zarośniętymi ścieżkami przez Jurczyce do Kątów Wrocławskich. Możliwości jest tam sporo.